- Nowy
JURAJSKIE GORĄCE MALINY to rozgrzewające piwo rzemieślnicze 9% z Browaru na Jurze, w którym naturalna malina gra pierwsze skrzypce, a zioła, przyprawy i kwiaty budują egzotyczny, słodko-kwaśno-gorzki profil. Jeśli szukasz malinowego piwa z charakterem, które balansuje pomiędzy piwem a owocowym napojem, to jest „malinowy buziak” w mocniejszym, wyraźnie kraftowym wydaniu.
JURAJSKIE GORĄCE MALINY to specjalne, rozgrzewające piwo z Browaru na Jurze, które celuje w tych, którzy od craftu oczekują emocji, a nie jedynie poprawności stylu. JURAJSKIE GORĄCE MALINY ma 9% alkoholu, więc nie jest to lekki owocowy dodatek do wieczoru, tylko pełnoprawny, mocny specjał z wyraźnym „ciepłem” w tle. W tym piwie malina jest absolutnie pierwszoplanowa, intensywna i naturalna, jakby ktoś zamknął w butelce owocowy sok z lekko dzikim charakterem. To propozycja balansująca pomiędzy piwem a napojem owocowym, ale zrobiona tak, by nadal czuć piwną strukturę, fermentację i chmielowy cień. Baza jest jasna i mocna, co daje czyste tło pod owoc, a jednocześnie pozwala utrzymać profil w ryzach, mimo dużej intensywności dodatków. Kluczowy element to naturalne zakwaszenie bakteriami kwasu mlekowego, które wnosi świeżą, żywą kwasowość, nadając kompozycji sprężystość i „iskrę”. Dzięki temu słodycz malin nie zamienia się w syrop, tylko dostaje kontrapunkt, który utrzymuje pijalność. Do malin dołącza kompozycja ziół, przypraw, kwiatów i chmieli, czyli warstwa aromatyczna, która sprawia, że to piwo pachnie bardziej jak egzotyczny napar niż jak klasyczny owocowy dodatek. Ten miks daje efekt „gorąco i egzotycznie”, jakby maliny przeniosły się z letniego krzaka w kierunku rozgrzewającej mieszanki na chłodny wieczór. Wrażenie rozgrzania buduje tu jednocześnie alkohol, przyprawy i ogólny sposób ułożenia smaku, w którym finisz zostawia ciepły ślad. To piwo zostało zaprojektowane dla osób, które lubią, gdy smak jest czytelny i odważny, a nie uśredniony pod masową powtarzalność. W świecie kraftu takie pozycje mają swoją cenę i swój sens, bo płacisz za aromat, intensywność i kompozycję, a nie za „bezpieczny standard”. JURAJSKIE GORĄCE MALINY jest jak malinowy buziak, tylko doprawiony w sposób, który robi z niego coś więcej niż słodki flirt. Z jednej strony to propozycja dla fanów owocowych sourów, z drugiej dla tych, którzy chcą wejść w świat kwaśnych piw od strony bardziej deserowej i aromatycznej. To piwo potrafi zaskoczyć osoby, które zwykle piją klasyczne style, bo tu wszystko jest przesunięte w stronę doświadczenia, a nie tła. W butelce masz pomysł, który nie udaje „zwyczajności”, tylko jasno mówi, że ma smakować intensywnie. JURAJSKIE GORĄCE MALINY sprawdza się wtedy, gdy chcesz piwa, które gra pierwsze skrzypce i nie znika w rozmowie. Jeśli szukasz malinowego piwa rzemieślniczego 9%, które jest zakwaszane i przyprawione, a jednocześnie wciąż pijalne, ta etykieta trafia w punkt. To jest ten rodzaj craftu, który nie pyta o zgodę, tylko robi swoje, a Ty albo wchodzisz w ten klimat, albo zostajesz przy klasyce. I właśnie dlatego tak dobrze działa w ofercie dla osób, które lubią próbować rzeczy „poza stylem”, ale dopracowanych.
JURAJSKIE GORĄCE MALINY po otwarciu od razu wypuszcza malinowy aromat, intensywny i soczysty, jak owoc rozgnieciony tuż przed nalaniem do szkła. JURAJSKIE GORĄCE MALINY pachnie naturalnie, bez landrynkowej sztuczności, a malina jest tu głęboka, lekko „dzika” i bardzo czytelna. W tle pojawiają się nuty kwiatowe, które dodają lekkości, jakby nad owocem unosiła się cienka, perfumowana mgiełka. Zioła i przyprawy robią swoje w drugim planie, budując wrażenie rozgrzania i egzotyki, jak ciepły napar, który ktoś przemycił do piwnej kompozycji. Jasna baza jest wyczuwalna jako czyste tło, dzięki czemu całość nie robi się zbyt ciężka mimo wysokiej mocy. Naturalne zakwaszenie bakteriami kwasu mlekowego daje kwasowość żywą i sprężystą, która rozcina słodycz i wprowadza rześkość. Na języku smak układa się w sekwencję słodko–kwaśno–gorzki, ale w sposób harmonijny, jak dobrze ustawiony rytm. Najpierw pojawia się malinowa słodycz, miękka i soczysta, przypominająca owocowy mus. Zaraz potem wchodzi kwasowość, która daje wrażenie świeżości i sprawia, że piwo nie męczy po kilku łykach. Na końcu dołącza lekka goryczka, bardziej tonizująca niż dominująca, jakby chmiel miał domknąć kompozycję, a nie ją przejąć. Alkohol 9% daje wyraźne ciepło, ale nie zamienia smaku w ostrość, bo owoc i kwas skutecznie trzymają balans. Tekstura bywa pełniejsza, niemal „napojowa”, co dla wielu jest atutem, bo piwo robi wrażenie gęstsze i bardziej deserowe. Najlepiej pić je schłodzone, ale nie lodowate, żeby przyprawy i kwiaty mogły się pokazać, a malina nie spłaszczyła się do samej kwasowości. W kieliszku degustacyjnym aromat wychodzi szerzej, a w zwykłej szklance łatwiej wejść w pijalny rytm. To świetna propozycja do deserów, szczególnie do czekolady, brownie i ciast z owocami, bo kwaśność potrafi podbić kakao, a malina robi owocowy kontrapunkt. Dobrze łączy się też z serami z pleśnią, bo kwasowość czyści podniebienie, a słodycz owocu łagodzi intensywność sera. Z pikantną kuchnią może zagrać zaskakująco dobrze, bo owoc i kwasowość lubią chilli, a rozgrzewające tło robi całość bardziej „orientalną”. To piwo dla osób, które cenią kontrast i chcą, żeby jeden łyk dawał kilka wrażeń naraz. JURAJSKIE GORĄCE MALINY potrafi być jednocześnie owocowe, kwaśne i lekko gorzkie, a ta trójka nie walczy, tylko tworzy charakter. I kiedy kończysz łyk, zostaje malinowy ślad oraz przyjemne ciepło, które tłumaczy nazwę lepiej niż jakikolwiek opis.
JURAJSKIE GORĄCE MALINY najlepiej pasuje do momentów, kiedy chcesz piwa „z historią”, czyli takiego, które robi robotę od pierwszego łyku i nie znika w tle. JURAJSKIE GORĄCE MALINY jest świetne na chłodny wieczór, bo rozgrzewa nie tylko procentami, ale też przyprawowym charakterem i owocową intensywnością. Na spotkanie ze znajomymi, którzy lubią rzemieślnicze piwa, sprawdza się idealnie, bo od razu wywołuje dyskusję, jak daleko można przesunąć granice stylu. W degustacjach kraftów jest mocnym punktem programu, bo ma czytelny profil i zostaje w pamięci jako „to malinowe, co robiło zamieszanie”. To dobry prezent dla fana piw owocowych i kwaśnych, bo dostaje maliny na serio, a nie tylko aromat w tle. Sprawdzi się też dla osób, które zwykle nie wybierają piwa, bo wolą owocowe smaki, a tu mają most pomiędzy światem piwa a owocowego napoju. Na urodziny lub wieczór tematyczny jest świetne, gdy chcesz podać coś, co nie jest przewidywalne i ma efekt zaskoczenia. W domowej kuchni może zagrać jako dodatek do deseru, kiedy chcesz połączyć owoc, kwas i ciepło w jednym akcentowym serwisie. Na zimowy wyjazd, chatę w górach lub wieczór przy kominku pasuje naturalnie, bo ma w sobie „grzany” klimat bez konieczności podgrzewania. Latem może być ciekawą butelką na imprezę, bo mimo mocy potrafi być orzeźwiające, jeśli podasz je dobrze schłodzone. Dla fanów sourów będzie interesujące przez naturalne zakwaszenie, a dla fanów mocnych specjałów przez to, jak 9% jest wplecione w profil. To propozycja dla tych, którzy lubią, gdy piwo jest doświadczeniem, a nie dodatkiem do chipsów. Najczęściej wybierane, gdy ktoś chce sprawić prezent „dla kraftowca”, bo jedna butelka potrafi opowiedzieć całą historię stylu. „Malina, kwas i ciepło w jednym łyku”. Jeśli szukasz mocnego malinowego piwa rzemieślniczego, które jest słodko-kwaśno-gorzko zbudowane i ma aromatyczny twist ziół oraz przypraw, JURAJSKIE GORĄCE MALINY będzie bardzo trafionym wyborem. Warto po nie sięgnąć, kiedy chcesz piwa, które nie udaje klasyki, tylko daje malinowy charakter w pełnej, rozgrzewającej wersji. Signature line: Owoc w centrum, kwas w rytmie, ciepło na finiszu.
Parametry produktu
Chwilowo nie możesz polubić tej opinii
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie wysłane
Twoje zgłoszenie nie może zostać wysłane
Napisz swoją opinię
Recenzja została wysłana
Twoja recenzja nie może być wysłana
Indeks: BREWER004
Marka: BROWAR LUBROW
JURAJSKIE GORĄCE MALINY to rozgrzewające piwo rzemieślnicze 9% z Browaru na Jurze, w którym naturalna malina gra pierwsze skrzypce, a zioła, przyprawy i kwiaty budują egzotyczny, słodko-kwaśno-gorzki profil. Jeśli szukasz malinowego piwa z charakterem, które balansuje pomiędzy piwem a owocowym napojem, to jest „malinowy buziak” w mocniejszym, wyraźnie kraftowym wydaniu.
check_circle
check_circle